• Wpisów:115
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 17:41
  • Licznik odwiedzin:5 289 / 1743 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
A tu taka rozkmina z aska xD
 

 
Oglądałam dzisiaj rano "Opowieści na Dobranoc". <3
Laura jest taaaka słodka. *-*
 

 

1.

Little Mix - brytyjski girlsband utworzony w 2011 roku; jest pierwszą grupą wokalną, która wygrała brytyjski X Factor. Grupa powstała w 2011 roku podczas ósmej serii brytyjskiej wersji programu The X Factor. Na casting dziewczyny przyszły jako solowe artystki, lecz zostały połączone w grupę, której mentorką została Tulisa Contostavlos.

Zespół spodobał i się, kiedy koleżanka poleciła mi piosenkę "Wings"
 

 
To jedno mi się nie dodało. Nadrabiam:
  • awatar Black Angell: Śliczne zdjęcie, zapraszam do mnie , pozostaw po sobie ślad...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Więcej zdjęć Zoey. <3333
 

 
To jest chyba trochę większe...
 

 
I drugi zdjęcie Zoey <3333
 

 
Zoey Deutch <33333
 

 
nckensal
 

 
CHristina Perri - Private Photo
 

 
Jennifer Lawrence - Private Photo.
 

 
Christina Perri - Thousned Years.
 

 
Christina Perri - Thousned Years.
 

 

Ładna? ;)
 

 
<iframe src="http://ask.fm/widget/2f4a60aadc1c84b1cbea426da435e37a8373138d?stylesheet=large&;fgcolor=%23000000&bgcolor=%234837c7&lang=10" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="275" style="border:none;"></iframe>


Kliknijcie na niebiesko. :3
 

 
'Od dawna kumpluje się z takim jednym kolesiem, którego poznałam w szkole tańca. Wymieniliśmy się numerami, znaleźliśmy się na Facebooku, piszemy do sb maile itp. A teraz on poprosił o spotkanie. Nie wiem, co mam robić, naprawdę. Lubię go i wgl, ale... czy to jest miłość? Powinnam czuć motylki w brzuchu na jego widok? Bo nie czuję. Czuje tylko radość, że przyszedł, że w jego towarzystwie coś zrobie. Ale nie przeszkadzałoby mi, gdyby to była np. moja przyjaciółka (której aktualnie nie mam). Lubie go, naprawdę, ale czy jestem gotowa na związek? To byłby mój pierwszy...' ~ napisała moja kuzynka Monika (lat 15) na swoim Facebooku i pozwoliła opublikować tu żeby sprawdzić, jakie macie co do tego opinie. :)
  • awatar Alicja w krainie czarów.. † ♥: Ja bym spróbowała .;)
  • awatar Expirion.†: Osobiście myślę że to nie jest miłość. Owszem ten chłopak może ją bardzo lubić, może nawet poczuł się zauroczony nią, ale po kilku rozmowach na fb, nie sądzę by mogła to być *miłość*. Jak dla mnie to wygląda na koleżeństwo, jak na razie, choć nie wykluczone że jeśli się z nim spotka to coś z tego wyjdzie. :) Może tylko przyjaźń, może sie wgl rozleci to wszystko a może będą ze sobą już n zawse ? :> Wszystko jest moim zdaniem możliwe, każdy zasługuje na miłość, w każdym stopniu wyższości...*.* Ale nie sądzę by ona miała się zmuszać do tego by się w nim zakochac, jeśli tych 'motylków w brzuchu' nie czuje.. ;p Nic nie siłę. To oczywiście moja opinia :D Tak więc powodzenia życzę :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

4.

Dodałam długi wpis. Pinger chyba znowu zaczął działać. Zobaczymy jeszcze co z licznikami odwiedzin. :)
 

 

3.

Od dawna dziele się z przyjaciółką moją pasją: on opowiada, ja spisuję w formie powieści. Powiedzcie, co sądzicie?


Pierwsze, co poczuła po otworzeniu oczu: piekący ból i pulsowanie w prawej nodze.
Spróbowała usiąść, ale czarne plamy zatańczyły jej przed oczami. Im wyżej chciała się podnieść, tym ból stawał się mocniejszy. Ze łzami w oczach, jęcząc i postękując, w końcu udało jej się usiąść.
Omiotła wzrokiem salę, w której się znajdowała. Krwisto czerwone ściany, śnieżno białe zasłonki. Skromne umeblowanie. W zasadzie znajdowało się tu tylko łóżko, na którym leżała i cztery okna – po jednym na każdą stronę świata. A więc wieża.
Chciała wstać. Odsunęła kołdrę, którą była przykryta. Nagle głośno krzyknęła. Spojrzała na swoją prawą kostkę. Cała była we krwi, wygięta pod nienaturalnym kątem. Zamknęła oczy, żeby tego nie widzieć, i zaczęła oddychać głęboko.
Ktoś najwyraźniej musiał usłyszeć jej krzyki i jęki. Ogromne drzwi uchyliły się i do komnaty weszła młoda służąca.
– Obudziłaś się, pani! – wykrzyknęła zdziwiona.
– A to takie dziwne? – spytała dziewczyna i ponownie spróbowała wstać. Bez skutku. Wywołała tylko kolejną salwę bólu.
– Spokojnie, pani, medyk jest już w drodze! Proszę chwile poczekać!
Dziewczyna zaprzestała prób. Z westchnieniem oparła się o drewniana ramę łóżka. Spod przymrużonych powiek przyglądała się służącej. Mogła mieć ona czternaście, piętnaście lat. Blond włosy były spięte w wysoki kok, a na sobie miała idealnie dopasowaną sukienkę, dokładnie taką samą jak jej, tyle że służąca miała błękitną a ona krwisto czerwoną.
– Kim jesteś? – Służąca przerwała milczenie i usiadła na brzegu łóżka.
Dziewczyna spojrzała na nią i już otwierała usta żeby odpowiedzieć, lecz zdała sobie sprawę, że nie umie. Nic nie pamiętała. ”Jak mam na imię?” – pomyślała czując wzbierającą się w niej panikę.
– Może najpierw powiedz mi gdzie jestem i co tu robie – powiedziała spokojnie.
Służąca zrobiła zdziwioną minę, ale kiwnęła głową.
– Cóż, król, królowa, kilku rycerzy i służących wracali z odwiedzin u ich syna, księcia, który rządzi na wschodzie – zaczęła. – Kierowali się na zachód, by odwiedzić ich drugiego syna koronowanego niedawno na króla.
– Dlaczego jeden jest księciem a drugi królem?
– Ponieważ dopóki książę się nie ożeni, nie może w pełni rządzić krajem, przynajmniej jego częścią, pani. A więc – podjęła wątek – kiedy wracali z zachodu na północ do swego pałacu, na poboczu drogi zobaczyli ciebie, pani. Z tego co słyszałam, miałaś zakrwawioną nogę i suknię całą w strzępach. Byłaś nieprzytomna, ale żyłaś, więc królowa postanowiła zabrać cię do zamku, pani. Królowa ma dobre serce, nie umiałaby zostawić cię na pastwę losu… Cóż, medyk pewnie już czeka – stwierdziła i przeciągnęła się. – Pójdę po niego, pani.
– Dobrze.
Służąca powoli wstała z łoża. Wyszła i głośno zamknęła za sobą mosiężne drzwi.
Dziewczyna złapała się za głowę. Nie pamiętała jak się nazywa, kim jest, skąd pochodzi? I najważniejsze: dlaczego leżała zakrwawiona na uboczu drogi? Za dużo pytań, a odpowiedzi brak.
Poczuła, że ma coś na głowie. Złapała to w dwa palce i rozkruszyła na lewej ręce. Czerwony proszek. Zaschnięta krew.
Ale zanim zdążyła cokolwiek zrobić, uchyliły się drzwi do komnaty. Ukazał się w nich starzec z białą brodą w długiej, szarej szacie.
– Witaj, pani. – Ukłonił się ze sztuczną uniżnością i wszedł do sali. – Sprawdźmy, dlaczego po mnie posłali…
***
– Cóż, odkaziłem i zabandażowałem ranę – stwierdził medyk. – Więcej już nie mogę zrobić, pani. Jeśli chcesz być w pełni sprawna, musisz leżeć w łóżku przez trzy dni licząc od dzisiaj. Rana jest naprawdę paskudna. Śmiertelna. To cud, pani, że przeżyłaś.
– Dobrze wiedzieć. Więc dlaczego żyję?
– A skąd ja mam to wiedzieć? Masz szczęście.
Dziewczyna zamyśliła się.
– Chyba mi już to mówiono…
– Chyba?
– Bo ja… - przerwała i odwróciła wzrok.
Starzec usiadł na łóżku i popatrzyła na nią surowo.
– Mów. Może masz coś ważnego do powiedzenia.
– Bo ja nie pamiętam nic, tylko to, jak się tutaj obudziłam. Nie wiem nawet jak się nazywam. Poza tym… na głowie mam zaschniętą krew.
Medyk pochylił się nad nią.
– Bardziej po lewej.
Obrócił głowę we wskazanym kierunku. Przełożył czarny kosmyk włosów i zaczął kruszyć palcami zaschniętą krew.
– Rzeczywiście jest tu rana. Dość długa, przypuszczam, że zostałaś uderzona rękojeścią sztyletu, na tyle mocno, by stracić pamięć, ale na tyle lekko, że nie zginęłaś. – Puścił jej głowę i delikatnie położył ją na poduszkach. Wstał.
Dziewczyna obróciła się na lewy bok tak, by patrzeć mu prosto w oczy. Umiała odczytywać z nich czy ktoś kłamie.
– Powiedz mi, dlaczego jestem tak bardzo zmę…?
– Poczekaj! – wykrzyknął starzec. – Kiedy się przewracałaś… słońce… Co masz na szyi? – Podekscytowany podszedł do niej. Dziewczyna nie spuszczając z niego wzroku dotknęła dekoltu i poczuła pod palcami wisiorek. Zdjęła go i podała medykowi.
– „Kat…” – odczytał. – Być może to twoje imię. Trochę takie nie nasze, trudne w wymowie…
– Dlaczego? Kat.
Starzec uśmiechnął się z politowaniem.
– Widać, że nie jesteś stąd. Tu ciężko wymawia się spółgłoski „l”, „ k”, „t” na końcu wyrazu. Przypuszczam, że wszyscy oprócz mnie będą cię nazywać Kato, pani. – Pogładził wisiorek po brzegach i założył go Kato na szyję.
– Naszyjnik jest oberwany, a zrobiony ze stali. Broń, która go odcięła musiała się mocno stępić... – pomyślał na głos i wpatrzył w krajobraz za oknem. – To nie do końca twoje imię, pani – podjął wątek. – Raczej jego część. Ale na razie zostańmy przy Kato. Pasuje do ciebie.
– Kato. Dlaczego nie?
– No właśnie. Dam ci teraz lek usypiający. Prześpij te trzy dni leczenia. Jeszcze by cię kusiło, żeby uciec…
  • awatar Gość: Coś mi się wydaje, że założę pingera, żeby móc to czytać dalej... :)
  • awatar Potterwarta: WOW *.* GENIALNE!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przepraszam, zaniedbałam bloga, ale dawałam sobie radę i nie widziałam potrzeby pisania. A teraz... Założyli mi aparat, ponieważ mam dość duży tyło zgryz. Nie wyglądam w nim najlepiej.

Ale przynajmniej nie muszę do końca roku chodzić do szkoły. Nauczyciele nie będą się czepiać wyciągania ocen, nie będę się uczyć, jedynki nie mają mi jak wypaść, więc jest znośnie.

"- Podnieś szklankę.
- Podniosłem, i co?
- Teraz ją upuść.
- Rozbiła się. O co chodzi!?
- Teraz ją przeproś i zobacz, czy się pozbiera..."

Niedługo postaram się napisać. mam nadzieję, że czytelnicy bloga wrócą... ;)
 

 

2.

Widzę, że pinger ostatnio strasznie się psuje. Już od jakiegoś tygodnia, może dwóch nie działa mi licznik. Teraz od paru osób dowiedziałam się, że nie pojawiają się dodawane wpisy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
- Wiesz dlaczego tak bardzo lubię dzieci? Bo patrząc na nie uświadamiam sobie, jak beztroskie było życie jeszcze kilka lat temu, kiedy największym problemem było to, że zgubiło się złotówkę, czy nie zdążyło na ulubioną bajkę. Kiedy miłość nie łamała serc, nie raniła i nie zabierała Ci radości z życia. Kiedy jedyna kłótnia z przyjacielem była kłótnią o zabawkę czy inny drobiazg. Tęsknie za tymi czasami, wiesz? Za czasami, kiedy wszystko było prostsze, a rzeczywistość była inna. Tak bardzo lubię dzieci, bo są jedynymi osobami, które nie ranią, a nawet jeśli, to nie zadają takiego bólu jak dorośli i nie robią tego świadomie.
  • awatar Don't kill butterfly !: Świetny blog i super wpis, . <3 Zapraszam do mnie piszę opowiadanie w ramach The Buttrfly Project . Wpadnij, oceń jeśli się spodoba liczę że dodasz do obserw <3 Warto !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›